Jeremi Wisniowiecki bynajmniej nie byl az tak cnotliwym obronca Rzeczypospolitej, jakim ukazuje go Sienkiewicz na kartach "Ogniem i Mieczem". Nie umniejsza to rzecz jasna zaslug kniazia Jaremy wzgledem ojczyzny. Bez watpienia Wisniowiecki byl bardzo zdolnym dowodca wojskowym i politykiem siegajacym wzrokiem dalej, niz wielu mu wspolczesnych, jak np. Jerzy Ossolinski. Jako ukrainny kniaz byl jednak Jarema takze znanym awanturnikiem i warcholem, jak zreszta wiekszosc magnatow polskich w owym burzliwym okresie.

Pierwsza awantura, w jaka wdal sie Wisniowiecki, okazal sie zajazd na wlosci Mirona Biernawskiego, bylego hospodara moldawskiego. Jarema dokonal go wspolnie z kasztelanem sieradzkim Maksymilianem Przerebskim. Obaj na czele swoich nadwornych oddzialow wpadli do Ujscia, zaraz po smierci Biernawskiego, zrabowali wszystkie jego skarby i kosztownosci. Wedlug siostry zmarlego Teodozji Nikoryczyny, zrabowano wowczas m.in. krzyz z diamentem i 50 cewek ciagnionego zlota, gotowki 1000 dukatow, kilka szabel przepysznie oprawianych, szkatule srebrna z relikwiami, bulawy zlotem oprawne, rzedy bogato kamieniami zdobione, czapraki zlotem haftowane, strzemiona srebrne, sajdaki, zegary, 50 drogich kobiercow, garderobe z belikiem futer, ferezji... Piekna Teodozja nie pozostala jednak dluzna. Szybko pozyskala niejakiego rotmistrza Krusinskiego, ktory zaatakowal Ujscie, gdzie usadowil sie Przerebski, oblegl je i w koncu zmusil kasztelana do poddania sie. Jarema wyszedl jednak z calej awantury bez szwanku i - co chyba najwazniejsze - z lupami.

Druga z awantur, w jaka wdal sie kniaz Jarema byl spor o miasteczko Rumno z marszalkiem Adamem Kazanowskim. Wedlug ukladu, jaki istnial miedzy obydwoma magnatami, Rumno pozostawalo we wladaniu Kazanowskiego tylko do konca zycia marszalka. Gdy zatem w roku 1644 rozeszly sie wiesci o jego smierci, Wisniowiecki zajal miasteczko i wypedzil zen burgrabiego. Ma sie rozumiec, ze nie szturmowal Rumna, lecz ograniczyl sie do prostego wybiegu. Jak pisze Albrecht Stanislaw Radziwill: "poslal Wisniowiecki sluge do zamku Rumno, niby dla odwiedzenia burgrabiego, a gdy przez niego uprzejmie przyjety usiadl do wieczerzy, zjawil sie drugi, trzeci i czwarty sluga. Burgrabia sadzac, ze tylu gosci przybylo usilowal ich ugoscic. Gdy ci spostrzegli, ze maja juz przewage, dziekuja za uczte i gotowi oddac przysluge za przysluge, jako goscia (sic!) zapraszaja go na nocleg. Kiedy ow przerazony chcial bronic spraw swojego pana, zostal przez nich pojmany. Po wkroczeniu do zamku zolnierzy Wisniowieckiego, ktory zajal zamek, miasto i cala wlosc, odprawiono laskawie burgrabiego, by powiadomil Kazanowskiego, ze ksiaze z Wisniowca ma dziedziczne prawo do tych dobr".

Ma sie rozumiec, ze Adam Kazanowski, przyjaciel krola Wladyslawa IV zawrzal gniewem. Szybko pozwal Wisniowieckiego przed sad, a poniewaz Jarema nie zjawil sie, otrzymal zaoczny wyrok banicji. Nie trzeba chyba dodawac, ze Wisniowiecki nic sobie z niego nie robil. Malo to - powysylal na sejmiki szlacheckie pisma, w ktorych przekonywal panow braci, ze Kazanowski wladal Rumnem bezprawnie. Szlachta zas opowiedziala sie za Wisniowieckim, a nawet wybrala banite poslem na sejm. Ostatecznie wszystko skonczylo sie polubownie, na sejmie w roku 1645, gdzie Wisniowiecki otrzymal prawo wieczystego posiadania Rumna.

© JACEK L. KOMUDA

Tekst tego artykułu jest publikowany na stronie za wiedzą i zgodą autora, za co mu dziekuję, aczkolwiek każdorazowe użycie tego artykuły na innych stronach wymaga jego zgody.